szkolenia HACCP, GHP, GMP, bezpieczeństwo żywności, jakość żywności

 In English: about us
Nasi partnerzy





Dalmyt - pest control, zwalczanie szkodników, kontrola szkodników



Inspekcja sanitarna zajmie się stanem higieny w transporcie

Uporządkowanie spraw związanych z higieną, także żywienia, w transporcie zapowiada Główny Inspektor Sanitarny, Andrzej Wojtyła. Wywiad z ministrem Wojtyłą prezentujemy za najnowszym, siódmym numerem miesięcznika „Bezpieczeństwo i Higiena Żywności”.
Akcja porządkowania spraw związanych z higieną w transporcie dotyczyć i będzie i transportu kolejowego, i drogowego. W pierwszym wypadku nacisk położony zostanie na stan higieniczny wagonów i punktów żywieniowych umieszczonych w wagonach. W drugim: na stan higieniczny stacji benzynowych, miejsc postojowych i punktów żywieniowych działających w ich obrębie.


Rozmowa z ministrem Wojtyłą za miesięcznikiem „Bezpieczeństwo i Higiena Żywności”:

Powstaje ustawa o promocji zdrowia publicznego. Nałoży ona nowe zadania na Państwową Inspekcję Sanitarną.
- Nie tylko na inspekcję sanitarną, lecz także na inspekcję weterynaryjną i inne instytucje publiczne, mające wpływ na zdrowie publiczne w Polsce. Ale rzeczywiście większość zadań, w tym te najważniejsze, pozostaną w kompetencji naszej inspekcji.

Najważniejsze?
- Tak, to część zadań dotycząca koordynacji wysiłków różnych podmiotów zajmujących się w Polsce promocją zdrowia publicznego: także podmiotów prywatnych i społecznych. To właśnie Główny Inspektor Sanitarny będzie koordynował działania w zakresie zdrowia publicznego, zapewniał wsparcie analityczne i wiedzę fachową.

Dlaczego GIS, a nie jakaś inna instytucja?
- Są po temu powody merytoryczne i praktyczne. Co do merytorycznych: właśnie Państwowa Inspekcja Sanitarna zajmuje się w Polsce epidemiologią, prewencją chorób. Zajęcie się prewencją chorób cywilizacyjnych i ich epidemiologią nasuwa się tu jak naturalna konieczność, konsekwencja raz przyjętego założenia naszej instytucji w polskim systemie ochrony zdrowia.
Jest też powód praktyczny. Inspekcja Sanitarna już od dawna zajmuje sie promocją zdrowia publicznego i stale rozbudowuje pion zajmujący się taką promocją. Do szczebla powiatu mamy tu albo wyspecjalizowane komórki, albo przynajmniej jednego specjalistę. Mamy pierwsze doświadczenia. Choćby te zebrane podczas programu „Trzymaj Formę” organizowanego przez nas we współpracy z Polską Federacją Producentów Żywności. Są ludzie, procedury, to doskonały fundament na którym można budować administrację zajmującą się promocją zdrowia publicznego. Bez udziału GIS taką strukturę trzeba byłoby budować od zera, co byłoby rozwiązaniem droższym, trudniejszym i wymagającym więcej czasu.

Budowanie służby, czy też systemu promocji i ochrony zdrowia publicznego ma być też okazją do zjednoczenia działań w ramach urzędowej kontroli żywności, zmiany usytuowania Inspekcji Weterynaryjnej, ściślejszego powiązania z inspekcją sanitarną.
- Rzeczywiście, chcemy wrócić do tego pomysłu. Sprzyja temu także środowisko lekarzy weterynarii, popiera te plany Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna pod przewodnictwem dr. Tadeusza Jakubowskiego. Ale w tym wypadku decyzja jeszcze nie zapadła.

Skąd ta ostrożność?
- Otóż nie ma jednoznacznej woli politycznej połączenia obu inspekcji, nie ma też zgody na to, jak dokonać tego połączenia. Sam pomysł ma wielu zwolenników, ale też równie wielu gorących przeciwników. Tu żadnego kroku zrobić nie będzie można bez debaty, długiego wypracowywania kompromisowego rozwiązania. Tymczasem nam zależy na tym, by ustawa o zdrowiu publicznym zaczęła funkcjonować jak najszybciej. Obawiamy się, że dążąc do połączenia obu inspekcji znacznie opóźnimy prace nad legislacyjne, a to oznaczałoby odłożenie w czasie prac nad samą ustawą. Tymczasem wprowadzenie jej zapisów z części nie dotyczącej łączenia inspekcji to sprawa niezwykle pilna.

Na jakim etapie jest ustawa?
- Konsultacji. Chcemy w sierpniu zakończyć ten etap i gotowy projekt ustawy przedstawić rządowi. W optymistycznym wariancie zakładamy, że Sejmowi uda się przyjąć ten dokument jeszcze jesienią tego roku.

Mówiliśmy o tym, że szereg zapisów projektu budzi kontrowersje. Co zatem kontrowersji nie budzi, w odniesieniu do których zapisów panuje zgoda?
- W tych miejscach, w których dostosowuje nasze prawo do nowoczesnych trendów, panującej w Zachodniej Europie, w USA. Podobny dokument przyjmują równocześnie z nami Czesi, konsultowaliśmy proponowane zapisy z nimi. Rozwiązania o których mówiłem, przyjmują, że promocją zdrowia publicznego, zdrowiem publicznym zajmować się ma jeden urząd, stojący na czele spionizowanej struktury.

Czy kryzys polityczny, niepewność co do dalszych losów koalicji może spowolnić prace nad ustawą?
- Niestety może. Postaramy się jednak dołożyć wszelkich starań, by do opóźnień nie doszło. Dla nas ta ustawa to absolutny priorytet.

Pański urząd czeka więc rewolucja personalna. Prócz inspektorów sanitarnych, lekarzy, potrzeba będzie specjalistów z zakresu public relations, od komunikacji społecznej, prawa.
- To prawda. Ale takich fachowców poszukujemy, i zatrudniamy już od dłuższego czasu. Także w tym zakresie mamy już pierwsze, dobre doświadczenia.

Dotychczas do kampanii na rzecz zdrowia publicznego w Polsce nie potrzebowaliśmy osobnego urzędu. Starczył zapał pasjonatów, dobra wola urzędów i firm. Nie obawia się pan, że gdy powstanie urząd, skończy się zapał i entuzjazm społeczników?
- Nie. Urząd powstanie właśnie po to, by im pomagać. Właśnie oni: zapaleńcy zbyt często pozostają pozbawieni odpowiedniego wsparcia merytorycznego, cierpią na niedostatki materiałów propagujących zdrowy styl życia, podpowiadających, jak unikać konkretnych schorzeń. Nie mają też wiedzy, jak i gdzie powinni docierać.
Urząd, który chcielibyśmy budować będzie działał tak, by wspierać prywatne i społeczne inicjatywy, pomagać ludziom, którzy zdecydowali się przejąć inicjatywę we własne ręce.

Jak to zrobić?
- Różnymi metodami. To może być wsparcie merytoryczne prze organizacji konferencji – tak zamierzamy wesprzeć Międzynarodowe Targi Higieny i Ochrony przed Szkodnikami EuroHiPeCo 2007. Dodatkowo Minister Zdrowia, Zbigniew Religa, objął te targi patronatem. W innych wypadkach może to być dostarczenie materiałów informacyjnych, pomoc w ich tworzeniu, nawet wydrukowaniu. Formy wsparcia naprawdę mogą być różne, my powinniśmy być jak najbardziej elastyczni. W gospodarce wolnorynkowej, społeczeństwie obywatelskim powinniśmy wypracować jak najlepsze metody współpracy z partnerami prywatnymi i społecznymi, bo dzięki takiej współpracy cele osiągać możemy najefektywniej.

Na koniec pytanie z zupełnie innej dziedziny. Trwają przygotowania do Euro 2012. Na czym polega udział GIS w tych przygotowaniach?
- Powołaliśmy specjalny zespół, który zajmie się tymi przygotowania. Ze spektakularnych rzeczy: ostro zajęliśmy się sprawami higieniczno-sanitarnymi w transporcie. Chodzi o uporządkowanie i wyegzekwowanie poprawy stanu sanitarnego wagonów, ubikacji, przydrożnych miejsc postoju, toalet. W tych kwestiach wiele jeszcze pozostało do zrobienia.

Rozmawiali: Tadeusz Wojciechowski, Bartłomiej Leśniewski
Nasze wydawnictwa
"Bezpieczeństwo i Higiena Żywności"
2006-2007 © Biuro Promocji Jakości
szkolenia HACCP, GHP, GMP, bezpieczeństwo żywności, jakość żywności
Projekt & cms: www.zstudio.pl